Błędy w scenariuszach
Sympatyczny bohater
Często w filmach tworzone są postacie, które nie wzbudzają sympatii u widza, są zimne, odległe. To zaś sprawia, że nie wzbudzają przywiązania a w razie cierpienia współczucia u odbiorcy. Są mu obojętni.
Trzeba walczyć, by bohater był uznany jako "jeden z nas". Mnie też mogło takie coś spotkać? Jak ja bym się wtedy zachował?

Widza trzeba zaangażować emocjonalnie w historię. Bez tego szybko zrezygnuje z naszej opowieści.
Niepokonany heros
Kolejnym błędem scenarzystów jest tworzenie bohatera wszechmocnego, niemal niepokonanego. Wtedy film staje nudny, bo widz nie odczuwa żadnego zagrożenia, gdyż bohaterowi nic nie zagraża.
Jeśli jest on niewyobrażalnie silny, to trzeba utworzyć siłę co najmniej mu równą a najlepiej silniejszą od niego, by widz drżał o swojego ulubionego bohatera.
Można również utworzyć coś co będzie neutralizowało ekstremalną siłę. Przykładem może być Superman, który w pobliżu kryptonitu stawał się słaby i podatny na zranienie co wielu wykorzystywało, by go pokonać choćby na chwilę.
Bez tego scenariusz by wyglądał tak: Wróg atakuje, przylatuje Superman i ratuje wszystkich i kolejna akcja z identycznym schematem i kolejna. Kto by chciał oglądać następną... Przecież to przepis na nudę!
See other: